<title_newspaper="Zielony Sztandar"> 
<title_article="U trumny Jzefa Stalina >
<author_1=Aleksy Surkow>
<author_2=>
<language=pl>
<style=press>
<year="1953">
<month="03">
<date=1953-03-15>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
MOSKWA niebywale milczca, bolenie skupiona, spowita w aobne flagi. Ile ludzkich oczu powleka mga cikiego blu! Spjrz w oczy swego rodaka, ktry mija ci na ulicy, a z gbi jego blu powstanie wietlany obraz tego, ktremu wielkie miasto milczeniem opuszczonych flag oddaje aobny hod  obraz Towarzysza Stalina.
Ju w pierwszej poowie dnia ywioowo tworzy si w pobliu Domu Zwizkw, pyncy od ulicy do ulicy, od placu do placu ywy ludzki potok.
Surowe, uroczyste, peno napicia oczekiwanie. I oto o godzinie szesnastej wedug czasu moskiewskiego otworzyy si drzwi Domu Zwizkw i ywa rzeka w milczeniu, powoli popyna przez korytarze i schody w kierunku Sali Kolumnowej  miejsca poegnania wielkiego narodu z wielkim wodzem.
Niezliczone tysice ludzi pracy stolicy radzieckiej i delegatw z wszystkich, najodleglejszych zaktkw Ojczyzny przystpuj prg Sali Kolumnowej, by poegna swego genialnego wodza, przyjaciela, mdrego nauczyciela, Przewodniczcego Rady Ministrw ZSRR i Sekretarza Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Zwizku Radzieckiego  Towarzysza Jzefa Wissarionowicza Stalina.
Ley w trumnie, tak blisko biaego Kremla, gdzie na kapitaskim mostku okrtu historii upyno trzy i p dziesitki lat Jego wielkiego, pracowitego ycia.
Od munduru Generalissimusa i czerwieni jedwabnych draperii odbija niena blado tak znajomej, tak bezgranicznie drogiej twarzy. Siwizna, jak wczesny jesienny szron przyprszya wsy i lekko falujce wosy. Skute chodem mierci powieki przykryy oczy, ktre tak daleko patrzyy w przyszo. Silne rce wodza i onierza, ktre nie drgny, trzymajc ster historii ludzkoci, znieruchomiay w ostatnim spoczynku.
Drogi, ukochany, ktry na wieki wszed w ycie wspczesnych i przyszych pokole, ley nieruchomy w spokoju tak obcym Jemu, ktry trudzi si niezmordowanie i troszczy o nas wszystkich, o ca ludzko. Ile niepokoju, smutkw i radoci ludzkich pomiecio to serce, w ktrego uderzenia wsuchiway si setki milionw ludzi pracy w Moskwie i Leningradzie, na Uralu i na Syberii, nad Woga i Dnieprem, nad Amurem i Kur, nad Jangtse, nad Wis i Dunajem, nad Cis i Marica...
<support=paper>
<status=1_obieg>
<period=tygodnik>
<date=1953-03-15>
<month="03">
<year="1953">
<style=press>
<language=pl>
<author_2=>
<author_1=Aleksy Surkow>
<title_article=" U trumny Jzefa Stalina>
<title_newspaper="Zielony Sztandar">

	

